MLM: Hodowla chomików cz. 3

MLM: Hodowla chomików cz. 3

Wpis ten jest ostatnią częścią cyklu „Hodowla chomików”. Pod linkami znajdziecie wcześniejsze wpisy: Część 1 i Część 2.

Rozmnażanie – etyka, biologia i genetyka.

Pisząc o tym jak powinna wyglądać hodowla, jaką wiedzę należy posiadać i podchodzić do kwestii rozmnażania zwierząt należy oprzeć się właśnie na wiedzy biologicznej.

W tym wpisie znajdzie się dużo informacji pochodzących z różnych dziedzin naukowych – genetyka, etyka, fizjologia. Jest to podstawowy zarys wiedzy, ale w żaden sposób temat nie będzie tutaj wyczerpany 🙂

Co rozumiemy jako nieodpowiedzialne rozmnażanie?

Mówiąc wprost, jest to każde świadome dopuszczenie zwierząt do rozrodu bez spełnienia najważniejszych kryteriów. Do podstawowych zaliczamy:

  • odpowiednie warunki oraz znane pochodzenie zwierząt hodowlanych,
  • posiadanie wiedzy ogólnobiologicznej,
  • posiadanie wiedzy z zakresu genetyki – ogólnej i gatunkowej,
  • zaplecze finansowe oraz czasowe – niezbędne do utrzymania, odchowania i odpowiedniej socjalizacji (tutaj czas),
  • zapewnienie opieki lekarza weterynarii specjalizującego się (lub mającego doświadczenie) w zwierzętach egzotycznych/drobnych ssakach,
  • zarejestrowanie hodowli w dobrym związku (spełniając kryteria stowarzyszenia hodowców).

Biorą pod uwagę powyższą listę to nieodpowiedzialne jest każde rozmnożenie dla:

  • zachcianki,
  • wykorzystania faktu posiadania samca i samiczki,
  • dodatkowego doświadczenia jako opiekuna zwierząt.

W związku z tym zarówno osoba z małym, jak i dużym doświadczeniem w opiece nad danym gatunkiem może rozmnożyć w sposób nieodpowiedzialny. I na nic tutaj stwierdzenia w stylu:

„Chomikami zajmuję się od małego.”

„Kiedyś nie było hodowli i jakoś rozmnażali, było dobrze.”

„To tylko jednorazowe, nic się nie stało, a mam już domy dla nich.”

Wiele osób marzyło lub marzy o opiece nad małymi chomikami – marzenia nie są niczym złym, jednak musimy sobie zdawać sprawę z tego kiedy nasze decyzje są dobre, a kiedy niekoniecznie właściwe.

Czy rozmnożenie własnej samiczki jest aż tak straszne?
Czy chęć wychowania młodych bez pełnej wiedzy w tym zakresie komukolwiek zaszkodzi?
Czy jednorazowy rozród danej parki robi komuś jakąś różnicę?

Czym jest rozmnażanie?

Definiując: reprodukcja to proces życiowy w którym organizmy rodzicielskie wytwarzają potomstwo. Nadrzędne cele rozrodu to:

  • przetrwanie gatunku,
  • wzmocnienie gatunku.

Przetrwanie jest rzeczą oczywistą, ale bardzo często zapominamy o tym aspekcie „rozwoju” gatunku. Selekcja naturalna (i hodowlana) ma na celu by każde kolejne pokolenie było w jakiś sposób silniejsze – odporniejsze, szybsze, wytrzymalsze, mające czulsze zmysły itd. To w ten sposób zmieniają się gatunki, a taką przykładową historię powstawania konkretnego gatunku możecie przeczytać we wpisie Ewolucja koniowatych. Dlaczego warto? Ponieważ wskazuję tam – w sposób niedosłowny – czynniki, jakie wpływały na to, jak wyglądają i funkcjonują dzisiejsze konie. Te same prawa dotyczą innych organizmów, a gryzonie miały bardzo szeroką i „skokową” specjalizację. Kiedyś o tym napiszę, a teraz wracajmy do tematu 🙂

W przypadku chomików mamy do czynienia z rozmnażaniem płciowym, gdzie wymagana jest kopulacja między samcem i samicą. W przypadku wielu gatunków zwierząt nie istnieje pojęcie „rodziny” – wyjątkami są np. słonie czy inne gatunki tworzące bliskie relacje.

Gryzonie nie są „rodzinne” – część gatunków jest stadna, ale nie jest „rodzinna”. Z powodzeniem brat zapłodni siostrę lub matkę, a ojciec wnuczkę – chów wsobny zdarza się również w naturze. Niekontrolowane rozmnażanie w ten sposób prowadzi do osłabienia gatunku – zmniejsza się różnorodność genetyczna populacji, co powoduje wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia mutacji i wad genetycznych. W naturze taką kontrolą słabszych osobników są np. konkurencja innych osobników, pasożyty czy drapieżniki. W hodowlach selekcję przeprowadza hodowca – wybiera zwierzęta o najlepszych cechach do rozrodu, promuje ich geny dalej w ten sposób. W naturze następuje bezwględna eliminacja słabszych osobników, w hodowli – trafiają do opiekunów i wiodą spokojne życie 🙂

Inbreed – różne oblicza

Chów wsobny, kojarzenie krewniacze czy inbreed – jest to zjawisko występujące i w naturze, i w pseudohodowli i w hodowli. 

Pseudohodowle i rozmnażacze zaopatrują sklepy w danym rejonie, co oznacza jedno – osobniki w tym obszarze mogą być bardzo blisko spokrewnione. Nawet jeśli pochodzą z sąsiednich powiatów. W takich miejscach nikt nie ocenia osobników pod kątem zdrowia i predyspozycji, liczy się głównie sam fakt „można rozmnożyć”.

W hodowli posługujemy się metodą kojarzenia krewniaczego by w sposób świadomy utrwalić cechy np. wzorcowego osobnika. Hodowca wspiera się przy tym różnymi narzędziami i wskaźnikami, np. metryka/rodowód, wskaźnik IC, wskaźnik AVK. 

Co się dzieje po kopulacji w organizmie samicy?

Po kopulacji i zapłodnieniu komórki jajowej następuje bruzdkowanie. Proces ten polega na serii podziałów mitotycznych. Jednym z etapów jest anafaza – etap skracania wrzeciona podziałowego. Jest to struktura, która odpowiada za równomierne rozmieszczenie chromosomów w nowo powstałych komórkach. Jakikolwiek błąd w wytworzeniu (profaza), wydłużeniu (metafaza) lub skróceniu (anafaza) wrzeciona podziałowego skutkuje błędnym rozmieszczeniem materiału genetycznego. Błąd może być niezauważalny na tym etapie, ale równie dobrze może skutkować brakiem dalszego rozwoju – śmiercią komórek na etapie bruzdkowania. Wszystko to zależy od rozmaitych czynników, z których nawet sobie nie zdajemy często sprawy. Jeśli etap bruzdkowania zakończy się pomyślnie to wytwarza się blastula.

Następnym procesem jest gastrulacja, czyli wytworzenie listków zarodkowych – ektoderma, mezoderma i endoderma. Każdy z nich odpowiada za dalszy rozwój zarodka, a przykładowo z ektodermy rozwija się m.in. zewnętrzne pokrycie ciała (skóra i jej wytwory), elementy oka czy układ nerwowy. Gastrulacja kształtuje podstawy organizmu.

Z rozwojem zarodka i płodu spotykamy się dopiero, kiedy listki zarodkowe już się ukształtują. Organizm zaczyna przybierać znane nam z literatury czy programów kształty. O ile nie ujawnią się kolejne błędy, o których za chwilę wspomnę…

Najkrótsza ciąża wśród ssaków

Ciąża chomików trwa niecałe 3 tygodnie, a w przypadku chomika syryjskiego jest to najkrótszy okres spośród wszystkich ssaków.

Kilkanaście dni musi wystarczyć, aby w organizmie samicy rozwinęły się jak najzdrowsze i najsilniejsze organizmy. Jeżeli samica ma zapewniony spokój oraz wystarczającą ilość odpowiedniego pożywienia, a sama jest odporna (m.in. przeciwciała w mleku matki) to możemy mieć nadzieję, że miot będzie stosunkowo zdrowy. Nigdy nie mamy pewności.

Poród i odchów młodych. Czy jesteśmy gotowi?

Jeśli ktoś liczy na obserwowanie lub asystowanie przy porodzie samiczki chomika to w tym wypadku bardzo się rozczaruje. Opieka ograniczy się do podawania pokarmu i wody, a w późniejszym okresie powinno się również wyciągnąć kołowrotek (i nie dawać go aż do momentu oddzielenia samicy od młodych, by nie skręciła im karku – ma większą masę, bez problemu przypadkiem zrobi krzywdę).

Powinniśmy zwrócić uwagę też na sposób zbudowania gniazda i jego lokalizację. Poród bardzo często odbywa się w godzinach wieczornych i nocnych, a samica powinna mieć zapewniony przede wszystkim spokój.

Kondycja samicy jest kluczowa – matka kupiona w sklepie zoologicznym jest bardzo często w złej kondycji, zbyt młoda/stara itd. W połączeniu z wysiłkiem i stresem porodowym może mieć drastyczne skutki. Śmierć samicy oznacza skreśla jakiekolwiek szanse młodych. Stan psychiczny i charakter samicy również ma wpływ – agresywny osobnik nie powinien być rozmnażany. Musimy mieć również na uwadze fakt, że komplikacje porodowe są groźne zarówno dla matki, jak i dla młodych.

Jest kilka scenariuszy, które możemy zastać w gnieździe i należy być zawsze przygotowanym na każdy z nich. Począwszy od kilkunastu zdrowych osesków popiskujących co chwilę, aż do przykrego wybicia całego miotu…

DLaczego pierwsze widoczne powody występują już podczas porodu lub bezpośrednio po nim? Przyczyn jest bardzo dużo i mogą być złożone, przykładowo:

  • samica mogła mieć za mało białka w diecie, więc instynkt nakazał jej wyselekcjonować najsłabsze noworodki, by się posilić i zapewnić sobie i reszcie miotu pożywienie,
  • samica mogła dostrzec wady oseska i również eliminować takiego osobnika (nie jest wart straty jej mleka i energii – zyskają na tym inne młode),
  • młode mogą się urodzić z wadami letalnymi (czy to w wyniku połączenia genów letalnych, czy w wyniku błędów w rozwoju zarodkowym).

Następne dni to czas oczekiwania na futerko, otworzenie oczu i obserwowanie jak młode się rozwijają. Bezpośrednio po porodzie nadal należy być gotowym na kolejne trudności, np.

  • duża liczba młodych – im liczniejszy miot, tym większe ryzyko braku mleka u samicy lub śmierci głodowej najsłabszych młodych (nie dopchają się do sutka – za silna i liczna konkurencja),
  • przypadkowe uszkodzenie młodych przez samicę – zdarza się, że samica źle złapie swoje młode (które się mocno kręci, wyrywa, przeciska).

Wytrwanie tych kilkunastu dni, do momentu otworzenia oczu i wychodzenia z gniazda nie oznacza, że wszystko za nami. Wraz z wiekiem młode chomiki dojrzewają i bardzo szybko następuje ich rozwój. Należy bardzo obserwować całą gromadkę, a w odpowiednim czasie rozdzielić młode na grupy płciowe. Następnie w wieku kilku tygodni każdy osobnik powinien dostać własne terytorium – są to samotniki, silnie terytorialne. Próba trzymania ich grupowo zbyt długo powoduje. że dochodzi do walk – bardzo często ze skutkiem stałego okaleczenia czy śmierci słabszego osobnika.

Podsumowując – przykładowy miot przy porodzie liczył 10 osesków i zakładamy, że przeżyło 8 osobników. Należy im zapewnić odpowiednie warunki, opiekę i godne życie – to jest nasza odpowiedzialność, która jest efektem decyzji o rozmnożeniu.

Wielu hodowców ma też na uwadze, że życie układa się różnie – są przypadki, kiedy opiekun zwierzęcia zgłasza się po roku i z przyczyn losowych musi oddać zwierze lub poprosi o „przetrzymanie”. To jest jeden z trudniejszych aspektów prowadzenia hodowli i warto brać go pod uwagę. Oddając zwierzęta rodzinie czy znajomym bez sprawdzenia warunków w jakich będą żyć jest zwyczajnie brakiem poczucia obowiązku jaki wynika z  opiekowania się zwierzętami. Oddanie miotu do sklepu to jedno z najgorszych rozwiązań…

Genetyka

Po przyswojeniu – podstawowej – wiedzy dotyczącej rozwoju organizmu od niemal samego początku, to czas pójść krok dalej.

Genetyka to rozległa i złożona dziedzina, a jej znajomość nie kończy się tylko na prostych krzyżówkach oraz dwóch prawach Mendla (jest to poziom podstawówki). Te podstawy są bazą, na której możemy zacząć budować naszą wiedzę dotyczącą ogólnie genetyki, jak i genetyki gatunkowej np. chomików – lub wręcz wybranego gatunku chomika.

Przyszły hodowca musi wiedzieć jak:

  • odróżniać fenotypy,
  • jak na podstawie fenotypu i np. metryki/rodowodu skonstruować genotyp danego zwierzęcia,
  • jak dziedziczą się cechy jakościowe, a jak ilościowe,
  • jakich połączeń genów unikach, ponieważ np. są letalne,
  • jak i kiedy stosować metody kojarzenia krewniaczego i wyliczać np. IC.

Świadomy hodowca wie, jakie odmiany można łączyć, a jakie skutkują niepożądaną mutacją/wadą (np. brak oczu) czy są wręcz cechą letalną. Stale śledzi się też pracę innych hodowców, współpracuje z nimi – celem są jakościowe i zdrowe zwierzęta, a nie rozmnażanie-bo-tak.

Cechy letalne to takie, które skracają życie danego osobnika – niektóre warunkują śmierć już jako zarodek, inne niedługo po porodzie, a jeszcze inne pozwalają przeżyć osobnikom kilka tygodni. Jest to przykry aspekt natury i hodowli, więc nie każdy też ma predyspozycje by radzić sobie z takimi sytuacjami w hodowli – są rzeczy których nie unikniemy i nie przewidzimy.

Gdzie zdobywać wiedzę genetyczną? Osobiście zawsze wspierałam się podręcznikami akademickimi oraz artykułami i publikacjami naukowymi. Należy zacząć od podstaw i dopiero na tym budować resztę – nie zaczynajmy od szukania informacji o „kolorach chomików”, bo to nie pomoże nam na budowaniu solidnej ekspertyzy. Inni hodowcy są również nieocenionym źródłem wiedzy specjalistycznej, więc warto korzystać z ich materiałów po tym jak zbudujemy „fundamenty” 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.