Jak przebiega odznaka „Jeżdżę Konno”?

Jak przebiega odznaka „Jeżdżę Konno”?

Czego dowiesz się z tego wpisu?

Na czym polega odznaka „Jeżdżę Konno” wraz z opisem obu części tego egzaminu. A dodatkowo:

  • Bardzo ogólnie o tym czym są odznaki jeździeckie Polskiego Związku Jeździeckiego
  • Jak wyglądał mój egzamin „Jeżdżę Konno” – czyli jak to jest w praktyce
  • Szybkie wspomnienie o pewnych kontrowersjach jakie wzbudziła nowa odznaka w środowisku jeździeckim

Czym są odznaki jeździeckie PZJ?

System odznak w Polskim Związku Jeździeckim (PZJ) został wprowadzony w 1.01.2004r. Można je zdawać w kilku dyscyplinach, które znajdują się pod PZJ. Odznaki aż do końca 2021r. były trzystopniowe:

  • Brązowa Odznaka Jeździecka (BOJ)
  • Srebrna Odznaka Jeździecka (SOJ)
  • Złota Odznaka Jeździecka (ZOJ)

Poza systemem odznak są też tzw. licencje (wstępna, III itd.). System odznak i licencji ma między innymi zapewnić, że jeźdźcy bez odpowiednich umiejętności nie porwą się na skoki w klasie N (gdzie wysokość przeszkód 120cm).

Kwestia różnic między odznakami oraz licencjami to temat stanowczo na osobny wpis, który pojawi się w najbliższym czasie. Większość niezbędnych dokumentów, np. pytania egzaminacyjne czy programy przejazdów BOJ/SOJ/ZOJ znajdziesz na stronie PZJ.

Nowa obowiązkowa odznaka, czyli „Jeżdżę Konno”

Od 1.01.2022r. wprowadzona została „Jeżdżę Konno”, jako pierwszy – wstępny i obowiązkowy – krok w świecie odznak PZJ. Rozszerza ona tym samym system odznak do 4 stopni. W jej zakres wchodzi część teoretyczna oraz praktyczna. Każda z nich jest oceniania w skali 0 – 10 punktów, z dokładnością co 0,5 pkt.

Odznaka „Jeżdżę Konno” jest prowadzona przez komisję egzaminacyjną składającą się z 2 Szkoleniowców PZJ. Przewodniczącym takiej komisji musi być osoba o uprawnieniach minimum Instruktora Sportu PZJ. Swoją drogą nie można zostać Instruktorem Sportu PZJ jeśli nie posiada się, między innymi, Złotej Odznaki Jeździeckiej.

Zgodnie z wytycznymi PZJ to limit osób na dany termin „Jeżdżę Konno” to 30 osób na jedną komisję, a minimalny wiek uczestnika to 6 lat. Ważne jest też, by koń miał już jakieś obycie z wyjazdami – ciężko wymagać od przeciętnego 5-6 letniego konia przewiezienia 8 latka przez egzamin, prawda? 😉

Wymagane dokumenty

Dokumenty wymagane do egzaminu to:

  • Zgoda RODO (czyli przetwarzanie danych osobowych przez PZJ i jego system Artemor*)
  • Oświadczenie uczestnika

Oba dokumenty są w wersji dla osoby pełnoletniej i dla osób nieletnich (do wypełnienia przez opiekuna prawnego).

* Artemor to platforma stworzona na potrzeby PZJ, która ma ułatwić i częściowo zautomatyzować np. zapisywanie się na odznaki. Na chwilę obecną (lipiec 2022r.) Artemor nie działa najlepiej, a w bazie terminów na odznaki były błędy (dla mojego terminu „Jeżdżę Konno” – nie było terminu… choć był zatwierdzony przez PZJ i Organizatora) i być może jest to temat na inny wpis (IT to moja branża zawodowa i czuję się w niej pewnie). Pisze o tym, by wyczulić Twoją czujność jak będziesz się tam logować i szukać terminu do zapisu.

Jak wygląda część teoretyczna egzaminu?

Teoria to tzw. Opieka Stajenna, czyli podstawowy zakres wiedzy jeździeckiej – takie totalne minimum. Przebieg tej części egzaminu jest szybki, bo udzielamy ustnej odpowiedzi na około 3 pytania egzaminatora. W zależności od ilości osób może trwać od kilku do kilkunastu minut. Część odpowiedzi powinna być nie tylko wypowiedziana, ale również wskazana palcem, np. gdzie koń ma kolano? Wszystko co pokazujemy na koniu powinniśmy omawiać, np. w jaki sposób podnosimy końskie nogi. Innymi słowy, opowiadamy i prezentujemy – dla wielu osób to może być stresująca formuła. Przykładowe zagadnienia to:

  • Bezpieczne podnoszenie końskich nóg do czyszczenia (i możemy tutaj mieć pytanie o budowę kopyta jako ciąg dalszy)
  • Budowa siodła/uzdy i kiełzna/konia
  • Prawidłowe zakładanie ochraniaczy i ich typy
  • Rodzaje szczotek do czyszczenia i samo czyszczenie konia
  • Siodłanie/Rozsiodłanie
  • Zakładanie/ściąganie ogłowia
  • Wsiadanie/Zsiadanie
  • Zakładanie/ściąganie kantara i jego prawidłowe dopasowanie
  • Wyprowadzanie konia, zawracanie z koniem
  • Prawidłowy strój jeździecki**
  • Bezpieczeństwo w stajni/na ujeżdżalni/w terenie***

Innymi słowy podczas części teoretycznej opowiadamy i prezentujemy – dla wielu osób to może być stresująca formuła. Jeśli czujesz się niepewnie w takich sytuacjach to polecam np. przed odznaką robić taką prezentacje na koniu z głośnym mówieniem do siebie. Zaznaczę tutaj – to nie jest dziwne, bo ma na celu oswoić Ciebie z pokazywaniem i mówieniem jednocześnie, ze słyszeniem siebie i utwierdzaniem się w tym, że… wiesz. To jedna z podstawowych metod podbudowania pewności siebie przy prezentacjach ustnych lub przed wystąpieniami 🙂

I zaufaj mi tutaj, bo jeśli za jakiś czas będziesz czekać na swoją kolej np. na zawodach ujeżdżeniowych to raczej będziesz powtarzać na głos czworobok. Czy do siebie, czy do trenera, bo to często ostatnia rzecz jaką się robi przed wyjazdem na np. czworobok. Wiele razy widziałam coś takiego i sama tak robiłam. Jest to przydatne zwłaszcza, jeśli danego dnia jedziesz np. 2 różne programy ujeżdżeniowe/parkury. Osobiście miałam taką sytuację na zawodach Working Equitation na Partynicach w czerwcu 2022r., gdzie jechałam klasę BO i klasę C. Pamiętaj - im więcej zmysłów angażujemy w procesie uczenia się i utrwalania wiedzy tym jest większa efektywność :)

**Prawidłowy strój jeździecki nie jest w wykazie zadań dla tej części, ale pamiętajmy po prostu o podstawach: odpowiednie buty (sztyblety + czapsy / oficerki), bryczesy, kask, rękawiczki i dla juniorów kamizelka 🙂

***Bezpieczeństwo w stajni/na ujeżdżalni/w terenie również nie jest wymienione w wykazie zadań, ale tutaj pamiętajmy też o ogólnych zasadach bezpieczeństwa przy koniach i w czasie jazdy (np. ostrzeganie przed wejściem na ujeżdżalnię/halę, odpowiednie mijanie się).

Jak wygląda część praktyczna egzaminu?

Część praktyczna trwa krótko, bo około 20 min jazdy w siodle w zastępie z zachowaniem zasad bezpieczeństwa 🙂 Elementy jakie pokazujemy w zastępie/indywidualnie to przykładowo: przejazd przez 3 dragi ustawione na stęp w pełnym siadzie, półwolta czy półsiad (w kłusie lub galopie).

Przebieg części teoretycznej może się nieco różnić w zależności od Egzaminatora (np. kolejność elementów).

Mój egzamin „Jeżdżę Konno” – czyli z perspektywy byłam, doświadczyłam i przeżyłam 😉

20 lat jeżdżę konno i dopiero teraz odznaki… dlaczego?

Zacznę od drobnych wyjaśnień, czyli.. czemu dopiero teraz robię odznaki PZJ? Mówiąc wprost, wcześniej nie były mi potrzebne – to nie jest obowiązkowa rzecz w jeździectwie klasycznym. Jest to ważne, bo np. by startować w zawodach Working Equitation w Polsce nie trzeba mieć żadnej odznaki/licencji. Podobnie jest z TREC, konkurencjami westernowymi czy PCR. Odznak i licencji potrzebujemy tylko tam, gdzie dyscypliny jeździeckie podlegają pod Polski Związek Jeździecki – a to nie jest jedyna organizacja jeździecka w naszym kraju.

Tym sposobem po ponad 20 latach jazdy konnej nastał czas na odznaki PZJ. Mam bardzo różne doświadczenia – od jazdy w stajni wyścigowej, przez konkurencje westernowe po start w klasie BO i C w Working Equitation. I nie, nie jestem jeźdźcem który uważa się za alfę i omegę 😀

Dla mnie odznaki PZJ są potrzebne do spełnienia 2 celów jakie chodzą mi po głowie:

  • Starty w ujeżdżeniu (i może okazyjnie w skokach, kiedyś), bo chcę zbierać doświadczenie wyjazdowe w tej dyscyplinie na potrzebę… Working Equitation 😉
  • Podejście do szkolenia i egzaminu sędziowskiego w dyscyplinie ujeżdżenia (i później w WE, a swoją drogą też TREC)

Chcę dodać tutaj więcej kontekstu, to od około roku trenuję z Nugatem, który jest kucem grupy D (szalone 138-140cm wzrostu). Wisienką na torcie jest to, że ja mam (w chwili pisania tego tekstu) skończone 29 lat, a Nugat ma 19 lat. Stanowczo mieliśmy najwyższą średnią wieku w parze ze wszystkich uczestniczek egzaminu!

[Zdjęcie] Z zawodów „W samo południe”, gdzie byliśmy jedyną parą w stylu klasycznym. Na zdjęciu pokonujemy z Nugatem drąg w galopie w przejeździe Trail Open, który treningowo jechałam na jedną rękę i na luźnej wodzy (i finalnie mieliśmy 2. miejsce) 🙂

Przebieg mojego egzaminu „Jeżdżę Konno”

Egzamin odbył się na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych Partynice w dniu 24.07.2022r. Razem ze mną na odznakę pojechały jeszcze 2 inne koleżanki ze stajni. W sumie było 9 uczestniczek, które podchodziły tego dnia do tej odznaki na Partynicach. Podzielono nas na 2 grupki w obu częściach – w ten sposób łatwiej egzaminatorkom było oceniać odpowiedzi oraz jazdę.

Część teoretyczna była prowadzona przy boksach z końmi w taki sposób, że Egzaminatorka wywoływała imiennie uczestniczkę i zadawała pytanie/prośbę o prezentacje. W zasadzie wszystko było z zakresu zadań opieki stajennej, a dodatkowo padły pytania o takie podstawy jak prawidłowy strój jeździecki czy bezpieczeństwo na ujeżdżalni.

Moje zadania brzmiały następująco:

  • Podejście do konia oraz wzięcie przedniej i tylnej nogi – tutaj pamiętałam o tym by opowiadać o sposobie podejścia i podniesienia nogi, ale… nie dopełniłam budową kopyta co chciałam zrobić z założenia dla pełnej odpowiedzi.
  • Określenie maści wskazanego konia – wybranego w boksie, a nie uzupełniałam wiedzą z innych maści (mogłabym się popisać, ale po co?). Dodałam informację o odmianach jakie miał, bo skoro miałam opisać tego konkretnego konia to już porządnie chciałam to zrobić.
  • Wskazanie na koniu: łopatki (dodałam informację o stawie barkowym poniżej), kolana i co jest niżej kolana, pęcin (dodałam informację o sąsiadujących stawach).
  • Opowiedzenie w jaki sposób prawidłowo dopasować kantar – i tutaj ważne by określić zarówno ewentualną regulację części nachrapnikowej, a nie tylko potylicznej. Należy też wspomnieć o tym, że koń powinien móc w kantarze swobodnie ziewnąć oraz kantar nie powinien być za nisko na nosie.

Po zakończeniu rundy pytań dostaliśmy informację, że wszystkie uczestniczki zdały. Mamy przygotować konie i za chwilę zjawić się na hali by przejść do części praktycznej.

Część praktyczna została również przeprowadzona w dwóch grupach – na kucyki (4 pary) i na konie (5 par). Nugat to arabokonik w szalonej D-grupie, więc stanowczo zaliczamy się do kucyków. Egzaminatorka ustaliła jazdę w zastępie. Tutaj podjęłam decyzję by jechać trzecia, bo 2 osoby w naszej grupie były juniorkami i ich kucyki się nie znały. Wolałam być buforem (tak na zaś), bo kucka pod juniorem z naszej stajni lubi wymachiwać odnóżami na obce konie. Pisze o tym, by zwrócić Twoją uwagę na to, że warto myśleć też o takich rzeczach i mieć uważność na innych.

W zastępie nie zmieniał się czołowy, a kolejno zrobiliśmy:

  • Stęp wraz z woltą oraz półwoltą
  • Drągi w stępie w pełnym siadzie
  • Zatrzymanie i stanie
  • Kłus wraz ze zmianą kierunku przez przekątną i zmianą nogi w X
  • Drągi w kłusie w półsiadzie
  • Sekwencja stęp-kłus-galop ze zmianą kierunku w kłusie w dowolny sposób – to indywidualnie, jedna osoba robiła całą sekwencję, a reszta stępowała w środku nie przeszkadzając

Gdy każda uczestniczka zakończyła sekwencją indywidualną, Egzaminatorka zaprosiła nas do siebie. Wszystkie zdałyśmy, a ja byłam szczególnie dumna z najmłodszych juniorek – było widać po dziewczynach stres, a dały radę go opanować i usłyszały na koniec gratulacje od osoby oficjalnej.

Jestem wyczulona na takie drobne rzeczy, jak pochwalenie i pogratulowanie zdania pierwszego egzaminu jeździeckiego. Dla mnie to było miłe, a dużo mniej przeżywałam cały wyjazd i egzamin. Dla najmłodszych juniorów to jest arcyważne, by doceniać takie rzeczy. To ich buduje i kształtuje, jako jeźdźców, potencjalnych zawodników czy trenerów, i jako ludzi.

Z protokołu wiem, że za odpowiedzi w teorii uzyskałam 9,0/10. Sądzę, że gdybym nie zapomniała o opisie budowy kopyta to było by 10/10. W części jeździeckiej było 7,5/10 – przejazdy raczej nie są 100%, więc jestem w pełni zadowolona. Choć nawykowo np. w półsiadzie nie skracam wodzy na Nugacie i za to mogło mi się oberwać po punktach, bo Egzaminatorka na to zwróciła uwagę. Ale zdane? Zdane 😀

Kontrowersyjny odbiór „Jeżdżę Konno”

Wprowadzenie odznaki „Jeżdżę Konno” wywołało liczne komentarze na różnych social media. Wiele z tych głosów była krytyczna. Pisze o tym, bo jeśli nie znasz za dobrze jeszcze branży jeździeckiej i tego środowiska to po prostu możesz nie wiedzieć o tym 🙂 Wskazywano między innymi:

  • Niepotrzebne wyodrębnianie tak małego zakresu wiedzy teoretycznej w porównaniu z obszernością BOJ
  • Brak jasności dotyczący przebiegu egzaminu teoretycznego
  • Odznaka Jeżdżę Konno nie daje żadnych uprawnień poza jedną rzeczą – umożliwia podejście do zdawania BOJ.
    • Inne odznaki pozwalają na np. start wyższych klasach na zawodach regionalnych, uzyskanie wyższej licencji sportowej czy podjęcie szkolenia instruktorskiego
  • Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze” – podejście do egzaminu to około 200zł dla PZJ (tyle płaciłam). A dodatkowo pamiętaj o:
    • Koszt całościowy jest większy, bo należy liczyć koszty dojazdu czy ewentualny wynajem boksu dla konia
    • Jeśli ktoś nie ma własnego/dzierżawionego konia to musi go wynająć od organizatora o ile jest taka możliwość
    • Koszt czasowy również jest tutaj narzucony, bo również Trenerzy muszą jechać z podopiecznymi na taki wyjazd

Sam pomysł wprowadzenia zmian w systemie odznak nie byłby zły. Osobiście widzę potencjał w częściowej zmianie w teorii, przykłady:

  • BOJ: Dlaczego ważna jest staranna pielęgnacja kopyt? – W odpowiedzi jest fragment o natłuszczaniu kopyt jako niezbędnej codziennej pielęgnacji. Obecnie odchodzi się od codziennego stosowania olejów i smarów. Mogą one przyczyniać się do przesuszenia puszki kopytowej, bo osłaniają kopyto od wody i np. porannej rosy.
  • BOJ: Jaki sposób utrzymywania koni jest dla nich lepszy – w boksach czy w stanowiskach? – Można rozszerzyć odpowiedź o chów wolno wybiegowy, również w zimie.
  • SOJ: Podaj przepis na wykonanie meszu? – I w nim 2kg owsa, na co wiele koni z chorobą wrzodową może źle zareagować. Można tutaj o tym wspomnieć choć w 1 zdaniu, bo dużo osób czyta te pytania i odpowiedzi.

Tych kontrowersji było więcej, a ogólna reakcja środowiska była nieprzychylna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.