Mity i stereotypy w które wierzą laicy

Mity i stereotypy w które wierzą laicy

Konie w kulturze i codzienności

W naszej kulturze konie i jeździectwo są bardzo mocno zakorzenione. Mamy bardzo dużo powiedzonek czy porównań związanych z końmi, np:

  • Koń by się uśmiał.
  • Kombinuje jak koń pod górę.
  • Zjeść konia z kopytami.

To tylko mała próbka tego, jak w naszym codziennym życiu powołujemy się na konie. Bardzo często w sposób nieświadomy 🙂 Zwierzęta te towarzyszyły ludziom od wieków, więc ciężko żeby nie wywarły na nas wpływu.

Jeszcze nie tak dawno temu koń miał ogromną wartość, bo w końcu konia z rzędem nie dostawało się za byle co. Był podstawowym sposobem transportu, siłą napędową naszej cywilizacji i każdy dbał jak umiał, bo pańskie oko konia tuczy. Wiele gospodarstw nie było w stanie skutecznie funkcjonować bez tych zwierząt, a nawet do dziś możemy usłyszeć żeby darowanemu koniowi nie patrzeć w zęby.

Każde takie powiedzonko jest przez nas wiele razy słyszane i wypowiadane w ciągu życia. Ma to jednak pewien efekt uboczny – w końcu każde powiedzonko ma odrobinę prawdy. Ciężko się zresztą kłócić, bo z czystej matematyki może nam wyjść, że jak baba z wozu to koniom lżej. Nijak nie wyjdzie inaczej!

Minusem tych powiedzonek jest to, że jednak większość społeczeństwa o koniach – ich potrzebach i naturze – wie niewiele 🙂 Takich ludzi w jeździeckim żargonie określamy jako laików.

Kim jest laik?

W języku polskim mamy kilka wyrazów, które określają osoby nie mające jakiejś wiedzy w danym temacie – laik, amator czy dyletant. Pomijam całą grupę wyraźnie obraźliwych określeń – trzymajmy poziom.

W świecie jeździeckim określenie laik jest popularne – to osoba, która nie wie za dużo o jeździectwie i koniach. Trochę jak taki „mugol” z serii o Harrym Potterze 😉 I nie, nie uważam tego za obraźliwe – każdy z nas jest specjalistą w X, a laikiem w Y – jest to całkowicie normalna sprawa.

Kiedyś i dziś – co się zmieniło?

Kiedyś koń to był ktoś. Nie dało się go zastąpić łatwo. Dbać trzeba było żeby głód w oczy gospodarzy nie zajrzał. A jak taki koń zachorzał to ło matulko… Najlepiej na koniach to się mastalerze znali. I ułani!

Dzisiaj jeździectwo jest zdecydowanie inne niż kiedyś. Ma tak wiele twarzy – od sportowego, przez rekreacyjne do użytkowego. Bardzo lubię ten aspekt tej pasji – poznawanie jej różnych stron. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do dwóch postów:

  • Style i szkoły w jeździectwie, z którego dowiecie się m.in. czym różni się styl klasyczny od westernowego.
  • Dyscypliny jeździeckie, gdzie wyróżniłam dyscypliny olimpijskie oraz te mniej popularne jak np. pato (połączenie jazdy konnej i koszykówki – to sport narodowy Argentyny!).

Powiedzenia oraz bardzo wiele stereotypów, które funkcjonują dzisiaj są tak naprawdę „artefaktem” historycznym w języku. Nie zmienią się tak szybko, bo popularność konia i wiedza o nich nie jest powszechna i potrzebna. Wiele z powiedzeń jak np. konia dobrego nie pożyczaj już odeszło w niepamięć.

Każdy jeździec jednak – prędzej czy później – musi odpowiadać na pewne pytania. Nie są one efektem powiedzonek, ale siedzą niemal równie głęboko w społecznej świadomości co one.

Mity i stereotypy o koniach

Ktoś kiedyś powiedział, że koń ma duży łeb niech się martwi – problem w tym, że wiele mitów jest po prostu szkodliwa. W parze z niewiedzą oraz brakiem zdrowego rozsądku może być wręcz niebezpieczna – zarówno dla ludzi, jak i dla samych zwierząt.

Poniżej wymienię kilka stwierdzeń, które są bardzo często powtarzane przez ludzi w różnych kontekstach.

  • Końskie zdrowie – to ulubiony mit do obalania przez wielu jeźdźców i miłośników. Konie są bardzo delikatne zdrowotnie, wcale nie są takie silne i mega odporne. Kiedyś po prostu wiedza weterynaryjna była dużo mniej rozwinięta i konie mogły uchodzić za „zdrowsze” na tej samej zasadzie co i „ludzie kiedyś tyle nie chorowali”. Ich najwrażliwsze punkty to to:
    • układ pokarmowy – wszelkie kolki, skręty jelit, wrzody,
    • układ oddechowy – alergie, RAO/COPD,
    • układ kostny – złamania, nadwichnięcia, zwyrodnienia stawów,
    • skóra (największy organ ciała) i jej wytwory – kulawizny, dermatozy, alergie.
  • Konie trzeba podkuwać – tak się utarło, że jak koń to i podkowy. Najlepiej na 4 nogi od razu, a jak jakiś laik wie nieco więcej to i o hacele zapyta. Prawda jest taka, że nie każdego konia trzeba kuć – większość może żyć i pracować bez podków w pełni komfortowo 🙂 Są konie które np. należy kuć ortopedycznie lub ze względu na wrażliwą podeszwę. Tutaj też wiedza idzie do przodu i są np. buty dla koni (o takie) – jeździeckie powiedzenie (w 100% prawdziwe) mówi, że bez kopyt nie ma konia.
  • Konie wymiotują – z tym się spotkałam raz, kiedy jakaś osoba uznała, że plujący żarciem ze żłobu koń wymiotuje (a zwyczajnie jadł niechlujnie i mu leciało z pyska, obślinione takie i parskał jeszcze do tego). Konie nie wymiotują, fizjologicznie jest to niemal niemożliwe. Jedyna opcja jaka istnieje by koń „wymiotował” jest wtedy gry dojdzie do bardzo poważnego urazu w obrębie przełyku i żołądka. Wymioty wtedy są gwałtownym objawem i niestety świadczą o tym, że zwierzęcia raczej nie da się uratować.
  • Duży brzuch ma, gruby jest – to nawet wśród mniej obeznanych jeźdźców się spotyka. Konie nie tyją jak ludzie – tkankę tłuszczową odkładają w okolicy grzywy, łopatek czy nasady ogona. „Duży brzuch” może świadczyć o tym, że koń np. jest w ciąży, albo nie pracuje (więc nie jest podkasany, bo nie ma umięśnienia ku temu). Wzdęty brzuch może świadczyć również o bardzo wielu sprawach – od zarobaczenia, przez zwykłe wzdęcie, aż do poważnej choroby.
  • Konie marzną w zimie – a tak naprawdę dużo gorzej znoszą lato 😉 Konie są bardzo dobrze przystosowane do znoszenia umiarkowanych i ujemnych temperatur, a słabo radzą sobie z upałami. Popatrzmy np. na ich budowę i wskażmy jakiś mechanizm chłodzenia się, jak np. słonie w afryce mają duże uszy do termoregulacji 🙂 Konie nie mają efektywnej termoregulacji w upały, ale bardzo dobrą termoizolację zimą. Ich sierść zimowa – gdy są zdrowe – zapewnia bardzo dobrą izolację od chłodu, nawet gdy na ich „zadkach” leży 1cm warstwa śniegu, bo sobie drzemał 😉 Koń który marźnie będzie wyraźnie się „trząść” oraz zacznie mocno chudnąć – takie konie faktycznie powinny być np. derkowane lub chowane w kiepską pogodę w stajni. Właściciele jednak zazwyczaj znają swoje konie – przykładowo moja klacz jest derkowana zimą (ze względu na zwyrodnienia kręgosłupa), ale żyje na tzw. wolnym wybiegu (24h na dobę jest na pastwisku, schodzi tylko 3 razy w ciągu dnia na posiłki + na trening, a tak to sobie żyje w stadzie).
  • Koń nie stanie na człowieku – nic bardziej mylnego. Stanie, staranuje, wskoczy. Wszystko zależy od sytuacji, bo spłoszony koń zrobi odruchowo wszystko by odsunąć się od potencjalnego zagrożenia. Natomiast niewychowany i rozpuszczony koń zrobi wszystko, by człowieka za bardzo nie słuchać (dlatego ważna jest spokojna konsekwencja od źrebaka i uczenie zasad, inaczej można mieć ponad pół tonowy problem przed sobą) 😉 Jak to mówi jeździeckie porzekadło: Definicja konia – zwierzę, które gryzie przodem, kopie tyłem i jest śliskie pośrodku. I tak, konie kopią na boki – nie tylko w tył. Przednią nogą też mogą się zamachnąć…
  • Konie śpią tylko na stojąco – a tak naprawdę to małą cześć doby konie z chęcią wywalą się nogami na bok (i chrapiąc!) 😉 Zazwyczaj kiedy stado sobie drzemie w najlepsze to jakiś koń drzemie na stojąco „pilnując”. Spanie na stojąco jest możliwe dzięki układowi ustaleniowemu – składa się z mięśni, ścięgien i więzadeł, stanowiąc ewolucyjny postęp pozwalający na odpoczywanie w pozycji stojącej. Ewolucja koni miała miejsce na otwartej przestrzeni, więc możliwość szybkiego wyrwania się z drzemki w pełny bieg była kluczowa dla przetrwania gatunku. Jest to jednak nieidealny układ, bo kończyny tylne muszą odpoczywać – dlatego konie drzemiąc stoją na prostych przednich nogach, a jedną z tylnych mają – naprzemiennie – ugiętą.

Podsumowując

Powiedzonka mają swój urok, jednak czasami warto ugryźć się w język 🙂 Co jak co, ale nie chciałabym nikomu życzyć „końskiego zdrowia” wiedząc jak ono realnie wygląda.

No, ale z drugiej strony… koń ma cztery nogi, a przecie się potknie.

2 thoughts on “Mity i stereotypy w które wierzą laicy

    1. Faktycznie, o tym nic nie ma 😀 Może wpis doczeka się kolejnej części za jakiś czas! Czuję, że zwłaszcza w stereotypy można by pójść, np. jeździec tylko siedzi i nic nie robi, a koń robi cała robotę 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.