Recenzja: #1 „Co boli mojego konia?”

Recenzja: #1 „Co boli mojego konia?”

Ostatnio na blogu pojawił się wpis będący luźną relacją z Warsztatów Masażu Koni z p. Marią Soroko. Miałam już okazję zmacać w zeszły weekend kilka koni, w ramach utrwalania wiedzy i wyrabiania sobie własnej rutyny np. przed treningiem. Jednak nie o tym ten wpis – przejdźmy do powiązanej tematycznie lektury 🙂

[Fot. 1] Okładka książki na tle mojego „notatko-bazgrołowego” zeszytu.

O autorce

Często zanim przejdę do konkretnej lektury związanej ze zdobywaniem wiedzy z jakiejś dziedziny, lubię zapoznać się wstępnie z sylwetką autora – wejść na jego stronę, zobaczyć czy ma np. kanał na YouTube czy stronę na Facebook’u. Nie jest to niezbędne, ale są to źródła dodatkowych informacji, które czasami mogą wpłynąć na odbiór książki (np. dopełnić go lub przeciwnie – zapalić lekką „lampkę” w głowie).

Autorką „Co boli mojego konia?” jest amerykańska doktor nauk weterynaryjnych, dyplomowany chiropraktyk i akupunkturzystka zwierząt – dr Renee Tucker.

Jeszcze zanim zaczęłam czytać książkę widziałam, że była w Polsce we wrześniu 2018 roku na wrocławskich Partynicach. Prowadziła 2 dniowe seminarium i powiem wprost – wtedy jej nazwisko mi „śmigło” przed oczami, jednak nie zdecydowałam się na udział. Z dzisiejszej perspektywy – trochę żałuję, ale trudno 🙂

Trochę pociesza mnie fakt, że dr Renee ma kanał na YouTube – WhereDoesMyHorseHurt. Nie ma tam niestety zbyt wielu filmików, ale kto wie, może będzie ich więcej.

Parametry książki „Co boli mojego konia?”

Nim opiszę dokładniej treść oraz mój odbiór tej pozycji, przedstawię kilka parametrów, również takich jakie nie widnieją na stronach wydawnictwa i sklepów internetowych.

Liczba stron206
OprawaMiękka, szyta
Ilość działów2
Rozdziały w części „Wprowadzenie do chiropraktyki i wykonywanie testów
(35 stron)
1. Chiropraktyczne przebudzenie
2. Jak działa chiropraktyka
3. Kiedy rozważyć wizytę chiropraktyka, a kiedy nie
4. Jak znaleźć dobrego chiropraktyka
5. Podstawowe zasady oceny poszczególnych części ciała konia
Rozdziały w części „27 testów, które możesz wykonać na swoim koniu
(146 stron)
• Chiropraktyczna ocena ciała
1. Testy głowy i szyi
2. Testy przedniej części ciała
3. Testy grzbietu
4. Testy tylnej części ciała
• Załącznik A
• Załącznik B
Ilość ilustracji i zdjęćDużo rysunków – od doodli koni, przez rysunku anatomiczne. Każdy z 27 testów ma pełną fotorelację (kolorową).
Moja ocena wydania⭐⭐⭐⭐⭐ /5
[Tab. 1] Podstawowe informacje oraz moja subiektywna ocena książki „Co boli mojego konia?”.

Ale „co boli mojego konia?”

Książka skupia się na patrzeniu na konia z punktu widzenia anatomii i kompensacji. Choć sama chiropraktyka jest stosunkowo nowym typem terapii u koni to na świecie jest już dość popularna. Doceniam

Część 1: Wprowadzenie do chiropraktyki i wykonywanie testów

Ta część książki stanowi jedynie pierwsze kilkadziesiąt stron, a już jest bogata w cenne informacje.

Zacznę od słowa wstępnego, ponieważ dla mnie jest tam coś bardzo ważnego – cel książki. Dzięki temu wiemy już czego od tej pozycji oczekiwać oraz jak traktować wiedzę, którą z niej przyswoimy. Ta wiedza to nasza pomoc w pracy z końmi – nie czyni z nas domorosłego specjalisty.

Książka ta nie próbuje uczyć, w jaki sposób nastawiać konie. Uczy, jak rozpoznać, kiedy koniowi przyda się nastawienie chiropraktyczne. Nie uczy, jak być lekarzem weterynarii. Ale uczy, jak znaleźć miejsca, w których koń odczuwa ból (nawet jeśli nie jest to oczywiste, nic nie grzeje ani nie ma obrzęku). Dzięki temu będziesz lepiej poinformowany i będziesz w stanie lepiej współpracować z lekarzem weterynarii, kiedy razem będziecie starali się usunąć źródło bólu twojego konia.

~ fragment „Jak razem zmienimy świat

Autorka zaczyna od wprowadzenia nas – krótko – w swoją drogę w poznawaniu chiropraktyki – wcześniej była bardzo sceptycznie do tego tematu nastawiona 😉 

Ale wtedy ta stuknięta kobieta zapytała mnie, którego końskiego chiropraktyka mogę jej polecić. Ponieważ podczas mojej praktyki to pytanie pojawiało się coraz częściej, zdałam sobie sprawę, że sama muszę się przekonać, jak to jest z tą chiropraktyką. Może nawet ją wypróbuję osobiście?

~ fragment z Rozdziału 1 („Zdarzyło się pewnego dnia”)

To co bardzo mnie zainteresowało to wspomniane przez autorkę badania dot. chiropraktyki i jej skuteczności. W części „Czy to na pewno nie szarlataneria?” możemy natknąć się na informacje o badaniach Palmerów. Nie miałam jeszcze czasu zobaczyć, czy chociaż ich podsumowanie jest gdzieś dostępne 🙂

W następnych rozdziałach możemy znaleźć już konkretne informacje, np.

  • Czym jest podwichnięcie medyczne i podwichniecie chiropraktyczne?
  • Jakie siły działają na kręgi w końskim kręgosłupie?
  • Na czym polegają kompensacje? 
  • Kiedy wezwać chiropraktyka, a kiedy lekarza weterynarii?
  • Jakie są objawy bólu i dyskomfortu u konia w zachowaniu i w treningu?
  • Jakie są pierwotne i wtórne przyczyny bólu?
  • W jaki sposób pracuje chiropraktyk (ile siły, jak reaguje koń)?

Na te i więcej pytań możemy odnaleźć w książce odpowiedź autorki.

Cała część pierwsza jest napisana i przetłumaczona w sposób przyjemny do czytania. Te zaledwie ~50 stron przeczytałam szybko, w międzyczasie robiąc sobie w zeszycie notatki – notowanie takich „kluczowych” rzeczy z książki pomaga później szybko znaleźć potrzebne mi informacje, ale też ćwiczy pamięć 😉

Tą część kończymy wiedząc mniej więcej z czym przyjdzie nam się mierzyć przez kolejne… 150 stron bardzo konkretnych informacji.

Część 2: 27 testów, które możesz wykonać na swoim koniu

Nie, nie będę tutaj opisywać tych 27 testów 😉 Ta część zaczyna się od tego jak chiropraktyk podchodzi do manualnej oceny konia.

Zaczynamy od ćwiczeń teoretycznych – zapoznanie się z tabelką 10 najczęstszych problemów. Na jej bazie autorka opisuje w 5 krokach co należy sprawdzić i zrobić w oparciu o wiedzę zawartą w książce. Następnie mamy do „rozpoznania” dwa teoretyczne konie – Rebekę i Pumpkin (oraz trzeciego „kiedy wszystko jest jasne”). Doceniam, że dr Renee postanowiła umieścić takie „ćwiczenie teoretyczne”, bo wielu osobom mogą one pomóc w tym „jak patrzeć i szukać” kiedy koń pokazuje jakiś dyskomfort. 

[Fot. 2] Jako fanka tabelek cieszę się, że autorka umieściła takie opracowanie w książce. Oszczędziła mi dzięki temu własnego opracowania tych testów w podobnej formie <FunFact: tak, uwielbiam tabelki>.

Zestawienie poziomu trudności poszczególnych elementów

To jest coś co bardzo mi się w tej książce podoba. TABELKI – jestem fanką tabelek wszelakich i bardzo lubię, kiedy informacje są w taki sposób agregowane i przedstawiane.

Jak wygląda w książce te „27 testów”?

Prawdę mówiąc to moja ulubiona część tej książki do której na pewno będę wracać często. Znając też swojego konia mam kilka „testów rutynowych” wybranych, żeby dokładniej się ich nauczyć i móc je wykonać ad hoc

Każdy test ma taką samą strukturę treści:

  • Opis sytuacyjny z doświadczeń dr Renee.
  • Tabelkę z informacją o trudności testu.
  • Rozpisane najczęstsze objawy dyskomfortu w danym miejscu:
    • objawy w zachowaniu i pracy (np. kłopoty z zagalopowaniem)
    • objawy fizyczne (np. jelenia szyja)
  • Wskazówki do testu:
    • Funkcja danej partii ciała
    • Zakres ruchomości
  • Sposób wykonania testu
  • Co możemy stwierdzić widząc reakcję konia na test
  • Podsumowanie

A wszystkie te informacje są poprzedzone rysunkiem anatomicznych z dokładnym zaznaczeniem struktur kostnych i stawów o których mowa. Same testy poza opisem mają pełną fotorelacje z bardzo jasno oznaczonymi „miejscami” na końskim ciele.

[Fot. 3] Przykładowy dział – wprowadzenie do testów obejmujących grzbiet.

Załącznik A

To lista 10 najczęstszych problemów (ta sama co we wprowadzaniu do wykonywania testów), ale już z pewnym ułatwieniem. Każdy z 10 przypadków jest rozpisany w kolorowy schemat, który może nam znacznie ułatwić np. wnioskowanie danego przypadku.

W ramach tych schematów, w zależności od tego jakie będziemy mieć dane o koniu, możemy znaleźć odpowiedzi i porady, np.

  • Sprawdź dopasowanie siodła
  • Wezwij dentystę
  • Wezwij chiropraktyka
  • Sprawdź niedobory witamin i minerałów
  • Sprawdź równowagę w płaszczyźnie przyśrodkowo-bocznej puszki kopytowej
  • Jeżeli w innych siodłach sytuacja się nie zmienia, problem tkwi w ciele konia albo twoim

Powiem szerze, że tego typu informacje podane w prosty i logiczny sposób utwierdzają mnie w jednym – autorka nie pisała tej książki żeby na siłę przekonywać o tym jaka chiropraktyka jest super i „lek na całe zło”. Celem naprawdę jest chęć pomocy opiekunom i właścicielom koni wskazując na potencjalne przyczyny, które możemy na codzień omyłkowo pominąć.

[Fot. 6] Tabelka 10 najczęstszych problemów zostało przełożonych na 10 schematów.

Załącznik B

To kompletna lista problemów rozpisana w zależności od części ciała lub konkretnej trudności – pozwolę sobie wskazać 2 przykłady z tej listy (z pominięciem numerów stron dla sugerowanych testów):

  • Kulawizna, nawracająca w zadzie, sprawdź: kość krzyżową, stawy krzyżowo-biodrowy, staw kolanowy, staw skokowy, kręgi ogonowe.
  • Staw skokowy, obolały lub inne problemy, sprawdź: odcinek lędźwiowy kręgosłupa, staw krzyżowo-biodrowy, staw biodrowy, staw kolanowy, staw skokowy.

Podsumowanie

Książka mnie zaskoczyła. Spodziewałam się po niej początkowo nieco „nawiedzenia”, a dostałam zupełnie co innego. Dużo wiedzy teoretycznej, wspartej praktyką – również taką, którą mogę przekuć na własne wyczucie i obserwacje koni jakie znam.

Cel książki jest jasny, szczery i w pełni spełniony – moim zdaniem 🙂

Jako ciekawostkę dodam na zakończenie: książkę przeczytałam przed warsztatami z masażu o których wspomniałam na samym początku wpisu. Patrząc po niektórych testach z tej lektury, wiem, że ocena manualna konia jaką wykonywaliśmy na warsztatach jest „osadzona” na wspólnych fundamentach 🙂 Widziałam też, że zaproponowane na warsztatach techniki działają nie tylko na koniach w Białym Lesie, ale też u nas w stajni. Daleko mi do polecenia takich metod jako złotego środka na problemy, jednak może to być naprawdę pomocne.

Czy polecam „Co boli mojego konia?” autorstwa dr Tucker? Bardzo polecam! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.