MLM: Trudny wybór – Chomicznik dżungarski i zabajkalski

MLM: Trudny wybór – Chomicznik dżungarski i zabajkalski

Trzecia część serii Trudny wybór skupi się na dwóch gatunkach. Jest kilka powodów dla których nie rozdzielam tych treści na osobne wpisy, m.in.

  • chomiki te dla niewprawnego oka są niemal identyczne z wyglądu,
  • z racji bliskiego spokrewnienia gatunkowego i podobieństwa genetycznego mogą się krzyżować dając płodne potomstwo, tzw. hybrydy – i to one znajdują się w naszych domach jeśli mamy tzw. „dżungarka” 🙂

Jeśli nazwa chomicznik zabajkalski nic Wam nie mówi to warto skierować się do wpisu Jaki gatunek wybrać? 😉 W tym wpisie również będę zamiennie posługiwać się nazwami aktualnymi, jak i „popularnymi”.

Wygląd

Budowa ciała i wielkość

Chomiczniki zabajkalskie oraz dżungarskie są niewielkie, ale nie tak małe jak roborki. Długość ciała wynosi ~10 cm (co daje nam prawie 2 razy więcej niż roborek, a jednocześnie stanowi prawie 1/2 długości większego syryjka). Masa ciała jest bardzo różna i zależy od wielu czynników, ale najczęstsze widełki z jakimi się spotykałam na forach/grupach to 30 – 50g.  

Ale ale! Mówimy o 2 gatunkach, więc muszą być jakieś różnice między nimi w budowie i wielkości, nie? To co napisałam wyżej jest prawdą dla obu gatunków (choć np. czyste dżungarki są nieco mniejsze od czystych Campbelli), a jednocześnie cechą bastardów obu gatunków. To właśnie hybrydy o wyżej wymienionych cechach są najpopularniejsze w Polsce, ponieważ nie mamy hodowli gatunkowych dla tych chomików oraz mało kto odróżniał w przeszłości te dwa gatunki. W efekcie niemal na pewno nie mamy w kraju czystych gatunkowo dżungarków, a tym bardziej Campbelli.

W przyszłości będzie seria postów poświęcona tylko tym dwóch gatunkom, gdzie omówię nie tylko bardziej szczegółowo różnice, ale też np. standardy wystawowe uznane np. w NHC 🙂

Umaszczenie

Zarówno dżungarki, jak i Campbelle mają swoje umaszczenia gatunkowe. Nawet dzikie umaszczenie się delikatnie różni pomiędzy nimi, a w przypadku hybryd nigdy nie mówimy o „czystym” umaszczeniu – zawsze są to kolory hybrydowe. Z tego względu ciężko czasami określić jakiego koloru jest danych chomik – można oceniać czy jest bardziej w typie dżungarka, czy Campbella.

Chomicznik dżungarski ma mało wariantów odmian barwnych, natomiast chomicznik zabajkalski ma bardziej rozbudowaną genetykę umaszczenia. Pod tym względem ustępują miejsca syryjkom (których genetyka umaszczeń jest najszersza i najlepiej poznana na tą chwilę).

Większość osobników z jakimi możecie się spotkać to odmiany hybrydowa takich umaszczeń jak: agouti (dziki), szafirowy, perłowy. Jeśli osobnik ma bardziej niespotykany kolor, np. mandarin czy blue to ma on większy udział genów Campbella. W przypadku osobników bardzo dżungarkowych możemy obserwować sezonową zmianę umaszczenia.

WAŻNE! Na umaszczenia w typie mandarin należy szczególnie uważać, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że taki osobnik będzie miał kłopoty zdrowotne na tle cukrzycy. O cukrzycy u chomików będzie niedługo wpis 🙂

Zachowanie

Ponownie, jest to jak zawsze cecha osobnicza. Wieje nudą, ale ponownie możemy spróbować porównać je do innych gatunków – a to już jest ciekawsze.

  • są aktywne i bardzo ciekawskie,
  • są mniej reaktywne niż chomiczniki malutkie oraz wolniejsze od nich, mniej płochliwe,
  • nie mają tendencji niszczycielskich jak syryjki, ale w porównaniu do roborków potrafią „robić” przemeblowania,
  • zazwyczaj dają się łatwo oswoić, ale…
  • zdarzają się osobniki problematyczne z zachowaniem co może być spowodowane hybrydowością – hybrydy dwóch gatunków, zwłaszcza wielopokoleniowe i bez selekcji, są często mniej stabilne emocjonalnie i zdrowotnie; taki osobnik może być początkowo bardzo kłopotliwy i np. nadmiernie reagować defensywnie na nasze dłonie w jego pobliżu (oczywiście dużo zależy od osobnika i jego przeszłości!).

Podsumowanie

Chomiczniki dżungarskie/zabajkalskie, a w Polsce – ich hybrydy – są bardzo popularnymi chomikami trzymanymi w domu. Nie umiem określić czy są popularniejsze od syryjków, czy jednak zajmują zaszczytne 2 miejsce 🙂

W ich przypadku należy jednak pamiętać, że są bardziej wymagające pod kątem pilnowania diety (skłonność do nadwagi i cukrzycy). Dla niewprawnego opiekuna ich wielkość może być lekkim wyzwaniem – podobnie jak roborki wymagają „wyczucia” w ręku (bez spinania i stresu w ciele, ale pewnego i delikatnego „chwytu”).

Na koniec wspomnę też, że popularne jeszcze kilka lat temu „chomiki panda” to chwyt marketingowy. Były to albo osobniki sztucznie barwione, albo hybrydy w typie Campbella o np. genie mottled („łaciate”) i często niestandardowym kolorze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.