(Bez)Prawa Zwierząt?

(Bez)Prawa Zwierząt?

Wszystko zaczęło się od podręcznika dla klas 1-3…

… których treść zbulwersowała Wiceministra edukacji Tomasza Rzymkowskiego. Jako doktor nauk prawnych, poczuł się w obowiązku by sprostować we wszystkich podręcznikach dla najmłodszego pokolenia wyrażenie: prawa zwierząt.

W podręcznikach tych była informacja o „prawach zwierząt” wraz z podaniem przykładów na ich łamanie: cyrki, kłusownictwo czy laboratoria.

Jak to jest z tymi „prawami zwierząt”?

Termin ten w dosłownym brzmieniu nie występuje w Polskim prawie, jednak jest stosowany i rozumiany szeroko w społeczeństwie. Zwrot ten jest używany powszechnie nie tylko w Polsce.

Nie trzeba być wybitnym znawcą prawa, by skojarzyć, że określenie „prawa zwierząt” odnosi się do Ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997r., a weszła w życie 24.10.1997r.  Nowelizacja wspomnianej wyżej Ustawy nastąpiła w kilku ostatnich latach.

Aktualną treść ustawy można znaleźć na Internetowej Stronie Aktów Prawnych – konkretnie Dz.U. 1997 nr 111 poz. 724 (Ustawa o ochronie zwierząt, pełen tekst znajdziecie w załączniku aktu ujednoliconego)

Czy stać polskie społeczeństwo na kolejny „przemiał” podręczników?

Zbierzmy fakty, one są podstawą!

  • Od ponad roku gospodarka oraz społeczeństwo zmagają się z efektami pandemii SARS-CoV-2.
  • Duża część społeczeństwa ma problemy związane z płynnością finansową („zamknięte” branże gastronomiczne, usługowe i handlowe; strata pracy; zmniejszenie wynagrodzenia itd.).
  • Edukacja w dużej mierze jest prowadzona zdalnie oraz w większym stopniu spoczywa na barkach rodziców niż to miało miejsce w ostatnich kilkunastu latach.

Biorąc pod uwagę zaledwie te 3 punkty (a to pewnie nie wszystko) zastanówmy się, czy dosłowne zmielenie i wydrukowanie ogromnej ilości nowych książek jest potrzebne? Czy powód dla którego taka reforma – kolejna, po zmianie systemu szkolnictwa (!) – była potrzebna?

Zastanówmy się:

  • Ile wyniosła społeczeństwo ostatnia reforma? Oj, bardzo dużo… 
  • Czy po ostatniej reformie coś kluczowego się zmieniło? Nie, w dużej mierze było to kopiuj-wklej i zmiany w składzie. Składzie i okładce. Nie treści.
  • Czy ktoś się zastanowił „tam wyżej” czy rodziców 2-3 dzieci będzie stać na „spalenie kasy”? Stare podręczniki będą się nadawać „na opał”, a w sytuacji pandemii, gdzie kwestia finansowa znacznie zwiększyła stres jest to – kolejny – bezsensowny pomysł.

Pierwszy lepszy artykuł (oko.press) piszący wprost – ostatnia reforma kosztowała Polki i Polaków… ponad 500 milionów złotych.

Wybrane Artykuły z Ustawy o ochronie zwierząt

Art. 1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Art. 4. Ilekroć w ustawie jest mowa o:
[…]
8) „okrutnym traktowaniu” – rozumie się przez to wymienione w ustawie przypadki znęcania się nad zwierzętami oraz inne postępowanie właściciela bądź innej osoby, prowadzące do skutków porównywalnych ze skutkami znęcania się;

Art. 5. Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania.

Art. 17. 6. Zabrania się propagowania lub upowszechniania drastycznych scen zabijania, zadawania cierpienia lub innej przemocy, ze strony człowieka, której ofiarami są zwierzęta, chyba że sceny te mają na celu napiętnowanie okrutnego zachowania wobec zwierząt.

Art. 33. 1a. Uśmiercanie zwierząt może odbywać się wyłącznie w sposób humanitarny polegający na zadawaniu przy tym minimum cierpienia fizycznego i psychicznego.

Dlaczego wybrałam akurat tych kilka przykładów? Zgodnie z artykułami jakie można znaleźć w sieci (np. Radio Zet czy dziennik.pl) bulwersujące miały być wspomnienia o „prawach zwierząt” w kontekście np. kłusownictwa.

Czy mamy jakiś prawdziwy problem w tym zakresie?

Tak, jest ich trochę, ale nimi Rząd nie raczy się tak chętnie zająć.

Widzieliście kiedyś kłusownicze wnyki? Obyście nie musieli spotkać ich na swojej drodze wraz z dogorywającym na nich zwierzęciem, które wiele godzin szamocze się w walce o życie. 

Lasy Państwowe 22.02.2021 przekazały informacje o m.in. skali problemu. Ostrzegają również, że większe wnyki mogą stanowić zagrożenie zdrowia dla grzybiarzy… lub dzieci.

Kłusownictwo to aktualny problem w Polsce – czy zwrot „prawa zwierząt” w podręczniku klas 1-3 mu dorównuje? Wątpię.

Czy to walka z ideologią? Nie, to czysty paradoks.

Całość tej sytuacji jest doprawiona wspomnieniem o tym, że „prawa zwierząt” to ideologia. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, że żyję w czasach, gdzie słowem „ideologia” szasta się na lewo i prawo – i raz jest ona czymś co trzeba chronić, innym razem można nią sobie podetrzeć tyłek.

Ideologia: pojęcie występujące w filozofii i naukach społecznych oraz politycznych, które określa zbiory poglądów służących do całościowego interpretowania i przekształcania świata.

Pojęcie ideologii rozpowszechniło się dzięki marksizmowi, w którym ma ono kilka różnych, choć częściowo pokrewnych znaczeń:

1) ogólny system pojęć i postaw, który charakteryzuje społeczeństwo w danej epoce; do tak rozumianej ideologii należałoby wszystko, co nie jest częścią materialnej sfery życia, a więc wszelkie formy myśli: filozofia, religia, nauka, koncepcje moralne i prawne;

2) tzw. fałszywa świadomość, czyli zbiór poglądów, których funkcją jest afirmowanie aktualnego układu ekonomiczno-politycznego; poglądy te są przyjmowane za prawdziwe przez ludzi żyjących w tym układzie, choć w istocie powstały one dzięki niemu, a poza nim tracą swoją iluzję prawdziwości;

3) zbiór poglądów wyrażających interesy jakiejś klasy, mobilizujących ją do walki o władzę i uzasadniających utrzymanie władzy w celu przekształcenia rzeczywistości zgodnie z interesem tej klasy i jej widzeniem świata: np. ideologia burżuazji czy komunizm jako ideologia proletariatu.

Znaczenie pierwsze przeszło do języka potocznego, w którym pojęcie ideologii odnosi się do wszelkich idei poza teoriami ściśle naukowymi. […]

Encyklopedia PWN

W artykule np. Radia Zet linkowanego wyżej możemy przeczytać, że wspomnienie o „prawach zwierząt” w podręczniku dla klas 1-3 jest indoktrynacją. Szło to tak:

„Informacja o tego rodzaju treściach w podręczniku dla najmłodszych bardzo mnie zaskoczyła, a zarazem zbulwersowała. Uważam, że szkoła nie powinna być miejscem ideologicznej indoktrynacji” – powiedział Rzymkowski.
Źródło Radio Zet

A tuż pod mamy kontynuację wypowiedzi Wiceministra Rzymkowskiego:

I kontynuował  wywód przyznając prymat prawu boskiemu. „Według nauki, prawo jest przypisane Bogu i ludziom. Jest prawo Boskie, które nazywane jest także naturalnym, i to wynikające z systemów wartości, którymi żyje dane społeczeństwo. […]”
Źródło Radio Zet

Prawdę mówiąc jestem skołowana i podejrzewam, że Ty również. Paradoks wychodzący z tych obu wypowiedzi aż boleśnie zgrzyta, gdy się to czyta. Zwłaszcza biorąc pod uwagę definicję ideologi i indoktrynacji.

Kiedy bulwersować zaczną „Prawa Dziecka” i inne?

Niestety, historia pokazuje, że tam gdzie zaczyna się od odbierania „praw” najsłabszym w systemie społecznym, tam zaczyna rosną agresja.

Taką agresję ciężko zatrzymać, bo… nie ma podstaw prawnych lub nikt się nie odważy stanąć w ich obronie. Od miesięcy się mówi o tym, że przemoc domowa jest rosnącym problemem w czasach pandemii. Ta przemoc dotyka całej rodziny, bez względu na wiek, płeć czy gatunek.

Właśnie stoimy na skraju, gdzie najbardziej bezbronni nie będą mieli już nic. Gdzie bardziej bulwersujący jest zwrot „prawa zwierząt” niż narastająca fala znęcania się nad zwierzętami.

Takich sytuacji jest coraz więcej i są one coraz bardziej skrajne…

Czy którakolwiek z 3 powyżej wspomnianych osób odpowiedziała za swoje czyny? Sprawa „Indianki” toczy się w Sądach już 2-3 lata, oprawca Zizi czeka w areszcie, a kobieta z Tarczyna w stanie krytycznym jest w szpitalu (i gdyby nie to, najpewniej nadal znęcała by się nad psami; życzę jej dużo zdrowia, by mogła odpowiedzieć przed Sądem za to co zrobiła).
Gdzie jest Ustawa o ochronie zwierząt oraz egzekwowanie jej zapisów? 

Kolejnymi istotami w pełni zależnymi są dzieci…

Moje Drogie i Moi Drodzy,
bardzo Was przepraszam za "polityczny" wpis. Nigdy nie pomyślałabym, że przyjdzie mi pisać o czymś, co w XXI w. wydaje się normalne.
Życzę Wam byśmy w końcu mogli przestać walczyć o podstawy,
Izabela

One thought on “(Bez)Prawa Zwierząt?

  1. Obawiam się, że przez zwrot „najsłabsi” w kontekście prawa i odniesieniu do „praw dzieci” możesz zyskać sporo poparcia u pro-life pod kątem aborcji. A jednak jest różnica między czymś, co nie jest w stanie samodzielnie przeżyć poza organizmem matki i często nie odczuwa bólu i świadomości, do zwierząt, które są w pełni wykształcone pod kątem natury. Taka drobna uwaga. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.